Wczoraj po południu naszła mnie ochota na zakupy. Dziwne, ale na hasło "jedziemy do Piotrkowa" nawet mój tata postanowił sobie zrobić wycieczkę:) Myślałam, że to będzie totalna klapa, bo pewnie będzie marudzenie, że za długo siedzimy z mamą w sklepach, a okazało się, że skorzystałam na tym rodzinnym wypadzie, bo miał kto płacić:) Wczorajszy shopping był dla mnie bardzo udany.
A dzisiaj znowu nakłoniłam brata, żeby zrobił mi kilka fotek dla Was:)
Płaszczyk po trzech latach wiszenia na wieszaku doczekał się w końcu dnia, w którym go polubiłam, ale przez to nie pamiętam w jakim sklepie go kupiłam, a jego metka nic mi nie mówi:)
Cieplutki sweterek to kolejna rzecz znaleziona przez moją mamę, a nie przeze mnie;)
Buty to moje nowe cudeńka z Deezee upolowane na andrzejkowej przecenie.
Komin kupiłam w Cubusie, a torbę dawno, dawno temu w Housie.
Kupiłam kilka rzeczy w Rossmanie i Naturze, ale wszystkie są dla mnie nowością, tak więc zaczynam wielkie testowanie;) Znacie te produkty? Co o nich sądzicie? Napiszcie koniecznie:)
Pozdrawiam:*